Ciężarówka i rower - połączenie idealne

Utworzony przez Admin13.03.2018
Ciężarówka i rower - połączenie idealne

Czy praca truckera wiąże się z tym, że każdy postój i pauza są jak wyrok. który trzeba odbyć na parkingu? Czy kierowcy naprawdę mogą w swojej pracy podróżować i odwiedzać ciekawe miejsca w Europie? Czy w końcu driver może zabrać ze sobą rower i ruszyć w drogę, zamiast siedzieć cały weekend w kabinie? O tym wszystkim w rozmowie, którą przeprowadziliśmy z kierowcą, który znalazł świetny sposób by połączyć przyjemne z pożytecznym. 

Rower na ciężarówce
Fot.: Rower zamontowany na moim zestawie.

TransJobs.eu: Od jak dawna jesteś kierowcą zawodowym?

Alex Stalski: Zależy, jak na to spojrzeć. Prawo jazdy C+E mam od 2015 roku. Przez cztery miesiące jeździłem na firance w międzynarodówce - bez żadnego przeszkolenia, w jednoosobowej obsadzie. Przyjął mnie zdesperowany dziadtrans. Reszta albo mnie nie chciała przez brak doświadczenia, albo proponowali krajówkę lub przyuczenie w obsadzie dwuosobowej. Żadna z tych opcji mnie nie interesowała, chciałem tylko międzynarodówkę w obsadzie jednoosobowej. I się udało. Oczywiście dziadtrans myślał, że jak nie mam doświadczenia, to może mnie rolować. Ale nic z tych rzeczy, szybko się pożegnaliśmy, zawierając ugodę sądową.

Później miałem krótką przerwę, a w sierpniu 2016 roku zrobiłem kurs ADR na cysterny i zacząłem znowu szukać pracy w tym zawodzie. Obdzwoniłem około 100 firm z Niemiec, Anglii, Szwecji i Polski. W końcu udało się nawiązać porozumienie z polską firmą. Jestem z nią związany już półtora roku i bardzo chwalę sobie relacje z pracodawcą.

TransJobs.eu: Skąd pomysł, by zostać kierowcą zawodowym?

Alex Stalski: Prawdę mówiąc, w ogóle nie miałem takiego pomysłu. Jestem po samochodówce, za kółko wsiadałem już jako 13-latek. Tuż przed ciężarówkami miałem prywatną lawetę, woziłem samochody i nimi handlowałem. Potem, kiedy się zarejestrowałem jako bezrobotny, urząd zaproponował mi szkolenie zawodowe w postaci kompletnego kursu C+E. Jako fan motoryzacji chętnie skorzystałem. Warunek był jeden: po szkoleniu musiałem podjąć pracę jako kierowca na co najmniej pół roku. Więc zacząłem niejako pod przymusem, ale spodobało mi się i robię to do dziś.

TransJobs.eu: A jak się zrodził pomysł z rowerem?

Alex Stalski: Jechałem kiedyś za kamperem, który miał przypięty z tyłu rower i pomyślałem sobie, że to fajna sprawa, mieć rower na wyjeździe. Niedługo potem zobaczyłem Rosjanina z cysterną, który miał rower za kabiną. No i pomyślałem: on może, to Polak tym bardziej. I kupiłem stojak na rower - taki zwykły, dachowy, z osobówki. Zamontowałem w ciężarówce, no i jest.


fot.: krótki wypad do Rzymu

TransJobs.eu: Od jak dawna spędzasz w ten sposób czas w trakcie postojów i pauz?

Alex Stalski: Odkąd dostałem nowe Volvo. Szukając nowej pracy, patrzyłem nie tylko na wysokie wynagrodzenie, ale na warunki pracy. Ważne było też to, żeby mieć zestaw przypisany tylko do siebie. Gdy się zatrudniłem, szef przydzielił mi 6-letnią Scanię R420 z cysterną trzykomorową. Z jakiegoś powodu dość szybko uznał mnie za godnego nowej ciężarówki i po 4 miesiącach obiecał, że wkrótce dostanę nowy skład. Słowa dotrzymał. Dostałem nowe Volvo FH4 z cysterną Vanhool. Zamontowałem w nim stojak na rower i tak się zaczęło.

Rowerem nad morze
fot.: weekend w Hiszpanii, okolice Irunu

 

TransJobs.eu: Czy zawsze jest szansa, by gdzieś pojeździć na rowerze? Nie jest tak, że jednak trzeba czasem zostać na parkingu i mieć na oku samochód z ładunkiem?

Alex Stalski: Oczywiście, że nie zawsze jest na to szansa. Powożę cysterną chemiczną często na pomarańczowych tablicach ADR, więc nie zawsze mi wypadnie możliwość zaparkowania w dogodnym dla roweru miejscu. Szczególnie gdy jadę z benzyną - wtedy trzeba zostać blisko i pilnować składu przed amatorami darmowego tankowania. Albo zimą - wtedy roweru nie wożę ze sobą wcale. Jestem zmarzluch, więc i tak bym go nie użył. Ale poza tym jest dużo okazji. 

 

Często bywa tak, że zdejmuję rower nie tyle po to, by jechać nim na wycieczkę, ale żeby  dostać się do spożywczaka po świeże pieczywo. Chłopaki z ciężarówek mają z zakupami problem. Ci, co robią stałe kółka mają łatwiej, bo znają już odpowiednie miejscówki, czasy przejazdu i się odpowiednio zaopatrują. Ci z przerzutów, jak ja, mają gorzej. Wciąż nowe, nieznane miejsca. Niektórzy proszą o pomoc chłopaków z busów. Różnie z tym jest. Mi jeszcze żaden nie pomógł. A teraz, jak mam rower, nie muszę nikogo prosić o pomoc. Rower jest zwyczajnie praktyczny, nie tylko w weekendy. Nie tylko uprzyjemnia pracę i pomaga w zachowaniu kondycji, ale jest też ratunkiem dla mojej lodówki w trakcie pracy.


fot.: zakupy w bułgarskim markecie

TransJobs.eu: Co w sytuacji, gdy zaparkujesz przy autostradzie i ciężko wyjechać rowerem?

Alex Stalski: Nic. Stoję na autostradzie. Ale latem albo wybieram w nawigacji parkingi autostradowe tak, żeby był wyjazd na lokalną drogę, albo staję na autohofach lub truck-stopach z wyjazdem na landówki poza autostradą, choć w jej bezpośrednim pobliżu. 


fot.: strzelnica gdzieś w czasie pauzy

Często też wybieram strefy przemysłowe. Mam w nawigacji ustawione wyróżnienie na strefy przemysłowe - stamtąd rowerem już jest łatwo wyjechać gdzie się chce. Inni truckersi nie lubią stać na strefach, bo wiadomo… toalety nie ma, jedzenia nie ma, prysznica nie ma. Ale jak się ma rowerek, to ze strefy można sobie podjechać łatwo i szybko gdzie się chce i ogarnąć np. prysznic. Mi to odpowiada.

TransJobs.eu: Wybierasz się czasem na rowerowe wypady z innymi kierowcami?

Alex Stalski: Innych kierowców z rowerami spotykam bardzo rzadko. A jak już się zdarzyło, to jeszcze nie poskładało się tak, żeby razem gdzieś się wybrać. Ale nigdy nie mów nigdy - mam nadzieję, że tego lata to się zmieni.


fot.: spotkany na trasie pPortugalczyk z zamontowanym rowerem

TransJobs.eu: Czy poleciłbyś rower innym kolegom w zawodzie?

Alex Stalski: Niechętnie polecam komukolwiek cokolwiek, bo nie lubię innym życia układać. Każdy wie najlepiej, jak sobie zorganizować czas. Ale rozmawiam o tym z kumplami, przedstawiam fakty. Te dość jasno przemawiają na korzyść roweru. Z tym, że gorzej mają ci, co jeżdżą na skoczka różnymi autami, albo mają plandeki czy chłodnie bez paleciary. No, nie każdy ma takie dobre warunki jak ja, trzeba mieć tego świadomość. 


fot.: pauza w Hiszpanii

Ale teoretyzując, to owszem - poleciłbym każdemu. Truckersi mają mało ruchu. Ci z plandek to jeszcze trochę poskaczą po naczepie z pasami, ale na cysternie ruchu dużo nie ma, a dla zdrowia jest niezbędny. O tym chyba nikogo przekonywać nie trzeba.

TransJobs.eu: Wielu kierowców podczas pauz woli siedzieć i oglądać filmy lub pić piwo. Jak byś ich przekonał do tego, żeby poszli Twoją drogą?

Alex Stalski: Wcale bym ich nie przekonywał. Każdy żyje po swojemu, każdy ma prawo do wolności w decydowaniu o swoim życiu. Jak już powiedziałem: nie chcę nikomu życia układać, bo nie lubię, jak ktoś próbuje wtrącać się do mojego. Ludzie mają różne potrzeby i ja to szanuję. Są tacy, którym filmy są potrzebne do szczęścia bardziej, niż rower, i nieważne, że moim zdaniem rower jest znacznie lepszy, szczególnie w takiej pracy. Każdy ma swoją drogę do swojego szczęścia. Jeden ma na drodze piwo, drugi rower, trzeci filmy, inny pracę za biurkiem, trzeci rzeźbi biznesy na czwartym… świat jest różny. Dlatego nie będę nikomu mówił, co ma robić w trasie. 


fot.: nie zawsze na rowerze, czasem można odpocząć nad morzem

Zresztą dla wielu to ja jestem frikiem. Jestem całkowitym abstynentem od urodzenia. Nigdy nie paliłem papierosów, swego czasu systematycznie chodziłem na siłownię, trenowałem sporty walki. Rowerem dojeżdżałem do szkoły (30 km w jedną stronę) i na praktyki (17 km), więc towarzyszył mi zawsze. Poza tym od 2006 roku nie oglądam telewizji, nie mam w domu telewizora. W komputerze mam kartę TV, ale nie podłączam anteny. Mam dość tego miału. To strata czasu. W internecie czasem zerknę na TVN Turbo, ale i to rzadko.

TransJobs.eu: Jakie ciekawe miejsca dzięki rowerowi odwiedziłeś? Czy poznałeś jakichś ciekawych ludzi?

Alex Stalski: Spotkałem parę osób, ale nie ma co ściemniać - nie nawiązałem przez to żadnej znajomości. To nie bajka. Ja lubię jeździć szybko, rowerem też. To nie są warunki do poznawania kogokolwiek. Jeśli się gdzieś zatrzymuję, to odpocząć, kupić coś, zrobić coś. Za słabo znam języki, żeby uskuteczniać dialogi z cudzoziemcami. Jestem z pokolenia, które miało w szkole jedynie słuszny język, to znaczy rosyjski. 


fot.: wypad na lotnisko

Zaś co do ciekawych miejsc… było tego trochę. Ale jeśli mam je teraz wymienić, to nie umiem. Nie zawsze sprawdzałem, jak się dane miejsce nazywa, nie zapisywałem tego ani nie zapamiętywałem. Nie zwiedzam w celach kronikarskich. Tylko tak dla frajdy, nic więcej. Rower to dla mnie bardziej zdrowie, niż turystyka sensu stricte.

TransJobs.eu: Jeśli ktoś chciałby jeździć z rowerem tak jak Ty, to od czego musi zacząć? Czy są wymagane jakieś zgody, żeby na przykład zamontować stojak?

Alex Stalski: Cóż, wielu musiałoby zacząć od… zmiany pracodawcy. Niestety, wiele firm pewnie krzywo by na to patrzyło… tak sądzę. Pewnie niejeden pracodawca nie pozwoli na montaż takiego prywatnego wyposażenia w jego firmowym sprzęcie. Do tego taką możliwość mają raczej tylko ci, którzy mają do siebie przypisany na stałe ciągnik albo cały zestaw. Ponadto taka opcja jest dostępna jak się jeździ z cysterną, z krótkim kontenerem, z isotankiem, z naczepą do przewozu szkła, z gabarytami. Ale widziałem kierowcę, który miał składaka (składany rower) i woził go na miejscu pasażera w kabinie. Jak się chce, to można. 

Okolice Marsylii
fot.: Francja, okolice Marsylii - zamiast bezczynnie czekać na rozładunek

Jeśli chodzi o kwestię zgody… ja nikogo o nic nie pytałem. Mam świetnego szefa. Wcześniej miałem już akcept na kilka indywidualnych gadżetów wyposażenia. Robię swoje, ale po swojemu. Liczy się wynik. Więc stojak na rower zamontowałem bez zgody szefa. Oczywiście szef o nim wie, ale zobaczył już gotowy sprzęt, z zamontowanym rowerem. Zażartował sobie i tyle. Dla mnie taki szef, to jest szef… bo przy***ać się czasem trzeba, ale jak naprawdę jest powód. A reszta, jak nie działa na szkodę firmy, to co komu zawadza? 

Zadowolony kierowca jest lepszy od niezadowolonego. Proste. Pospolite dziadtransy, choć mają nieco pojęcia o transporcie, to o zarządzaniu zasobami ludzkimi przeważnie już nie za wiele wiedzą i ciągle aktualizują ogłoszenia o chęci zatrudnienia nowego szofera, bo się kadra sypie. 

Wracając do tematu, wielu kierowców nie ma opcji jeżdżenia z rowerem z przyczyn technicznych, inni - bo pracują dla “dziadtransów”. A część po prostu nie jest tym zainteresowana. U nas w firmie przetarłem ten szlak, ale póki co nikt nie poszedł w moje ślady, choć dwóch chłopaków wyraża taki zamiar. Z tym, że idzie drugi sezon i nadal tego zamiaru nie realizują. Może po tym artykule się coś zmieni? ;). 


fot.: wycieczka do Rzymu

Montaż mojego stojaka trwał pół godziny, a da się szybciej. Cztery śrubki i wywiercenie dwóch otworów - tyle. Stojak aluminiowy kosztował 60 zł z wysyłką, i był wyposażony w zamykany na kluczyki uchwyt rowerowy. Dokupiłem dwie stalowe pętle z zamkami, bo wiadomo jak jest, chociaż odpukać, próby kradzieży roweru nie było nigdy, a jak widać na foto, wożę fajny sprzęt za 2 000 zł. Zatem jak ktoś się wymiguje ryzykiem kradzieży to też słaba wymówka.
 
TransJobs.eu: Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu ciekawych tras. Ciężarówką i rowerem.

Alex Stalski: Również dziękuję i pozdrawiam.


fot.: gdzieś w Polsce - znalazłem w google informacje o zlocie aut zabytkowcyh i pojechałem
 

×
StartKontakt

Kontakt

Formularz kontaktowy

Dziękujemy za wysłanie zgłoszenia!

Wkrótce skontaktujemy się z Tobą.

Problem z wysłaniem zgłoszenia.

Spróbuj jeszcze raz.

Kontakt bezpośredni

  • Dane adresowe: TransJobs.eu Sp. z o.o.
    ul. Racławicka 2-4
    53-146 Wrocław
    KRS 0000651523
    NIP 8992804377
  • Infolinia:+48 71 733 36 09
  • E-mail:

O nas

Należymy do Grupy Trans.eu , która od 14 lat wspiera rozwój branży transportowej poprzez dostarczanie narzędzi, usług i nowoczesnych rozwiązań. Projekt TransJobs.eu powstał w odpowiedzi na potrzeby pracodawców związane z brakami lub trudnym dostępem do fachowców na rynku pracy.

Naszą misją jest wspieranie branży transportowej poprzez poprawę jakości pracy kierowców , podnoszenie ich kwalifikacji oraz renomy ich zawodu. Chcemy, aby najlepsi pracodawcy mogli zatrudniać najlepszych pracowników, a rynek pracy w branży TSL był Smart&Fair.

Trans.eu